Świadectwa

Państwo Ziemskie „Izrael“

Znana pieśń żydowska „Hallelujah“ jest dla mnie hymnem do Państwa Ziemskiego (nawiązując luźno do św. Augustyna), pieśnią chwalącą życie takie, jakie jest tu i teraz.

Izrael dla turysty jest krainą „mlekiem i miodem“ płynącą, nota bene tak nazywa się zespół wykonujący pieśń „Hallelujah“. Izrael nie robi wrażenia państwa, w którym panuje permanentny stan wojny.

 

Miejsce, w którym znajduje się państwo Izrael, jest urokliwe z natury – rozmaite krajobrazy, od słonecznej kamienistej pustyni Judzkiej przez wzgórza starożytnej Jerozolimy aż po zieloną i kwiecistą północ wzgórz Golan. A wszystko w granicach niewielkiego państwa. Natura to jedno. Co innego jednak sprawia, że miejsce to wzbudza nie tylko zachwyt ale i podziw.

Niedaleko stąd, tuż za granicami Izraela, pustynia nie jest już tak przyjazna. Krajobraz przeraża swoją pustką, skały stają się złowrogie, nie ma miejsca na roślinność. Nienawodnione resztki zieleni wymierają, pozostają tylko spękane upałem skały. Tuż za granicami...

W granicach Izraela pustynia jest miejscem upalnym i górzystym, ale poddanym rządom dobrego gospodarza. Wrażenie grozy, zmienia fakt, że pojawia się niczym oaza kolorowa osada kibucu, zamieszkałego przez ludzi uprawiających soczyste i słodkie owoce. Ludzie ci dbają o to, by wśród skał sadzić roślinność, która użyźnia ziemię. Zaoszczędzona woda wszędzie jest rozprowadzana małymi kanalikami, łączącymi każdy pojedynczy kwiatek z resztą. Ta dbałość o każdy szczegół i racjonalność gospodarowania zaskakuje i zadziwia.

Wszystko to jest dowodem na to, jak zaangażowanie człowieka, niezwykła dbałość i mrówcza praca na każdym dostępnym skrawku ziemi, wraz z rozsądną polityką państwa zmienia warunki życia, a raczej pozwala rozwinąć potencjał tkwiący w otoczeniu.

Nietrudno to zrozumieć, jeśli pamięta się o tym, że Izrael jest państwem upragnionym, noszonym w sercu i umysłach ludzi przez setki lat. Myśl o swoim państwie Żydzi upamiętnili w tradycji, kulturze i religii. Marzenie o państwie urosło w świadomości narodu żydowskiego do wyobrażenia państwa idealnego, wolnego i tolerancyjnego. Niejako na przekór historii, która wyposażyła Żydów w wiele okrutnych doświadczeń, w tym doświadczenie Shoah, państwo i ludzie je zamieszkujący pragną być tolerancyjni i otwarci na wielokulturowość. Doświadczenie nie potrafiło zniszczyć ideału, który pozostaje wciąż w sferze marzeń i wyobrażeń, mimo panującego stanu wojennego. Ideał wciąż jest marzeniem, ale marzeniem mogącym się urzeczywistnić w państwie i to daje nadzieję na przyszłość. Nie można tego odczytać z wiadomości, ale wystarczy chwilę porozmawiać z zamieszkałymi tu ludźmi by stało się to jasne.

Lud tu zamieszkały tworzy społeczność do złudzenia przypominającą mityczną krainę o nazwie Utopia, którą opisał w XVI w. Morus. Izrael jest właśnie urzeczywistnieniem naiwnego, pierwszego traktatu socjalistycznego. Mityczna Utopia jest krainą mlekiem i miodem płynącą, małą wyspą, gdzie wszystkie marzenia o porządku i dobrobycie daje się osiągnąć dzięki wierze i co równie ważne, pomyślunku i racjonalności. Izrael wydaje się taką współczesną Utopią, odgrodzoną od reszty świata nie tylko granicami i konfliktem, ale przede wszystkim utrwalonymi przez tradycję marzeniami o utopijnej, wolnej społeczności. Turyści z zagranicy, którzy się tam znajdą, łatwo stają się niewolnikami marzeń o tolerancji i pokoju. Tak było w moim przypadku. Nawet jeśli wolność i tolerancja są wciąż bardziej w sferze marzeń niż rzeczywistości i jest w pewnym sensie naiwna, to jest to ta naiwność, którą każdy z nas chciałby zachować, choćby przez irracjonalną wiarę.

Żołnierz z karabinem przechadzający się przy jednym ze stoisk bazarowych z kolorowymi owocami jest znakiem zderzenia mitu o idealnym państwie z prozaiczną codziennością wojny i konfliktu, rzeczywistością kochającą podziały. Dla mnie sytuacja konfliktu w Izraelu pokazuje, że jest to walka o wartości dobrego, spokojnego życia, walka o pokój. W tym sensie nie jest ważne, kto zwycięży, lecz znalezienie kompromisu. Kompromis jest potrzebny w świecie, który nie jest niezależny od podziałów. To, że nie można wprowadzić pokoju bez podziałów państwowych nie znosi pragnienia do walki niejako ponad podziałami. Na szczęście powstają w Izraelu i Palestynie grupy, które wskrzeszają wśród młodych Izraelczyków i Palestyńczyków pragnienie życia a nie wojny. Takie działania są odskocznią dla ruchów źle pojętego pokoju, szukających środków w walce i w ideologii narodowej. Skoro podziałów nie zniesiemy, warto działać obok nich i mimo nich. Myślę, że sytuacja Izraela przypomina nam o tym, co jest dla nas ważne – dla nas, dla Europy, świata, demokracji, chrześcijan i niewierzących,dla ludzi.

Hallelujah!

Krysia Bielecka

Audycje radiowe
Audycje "Drzewa Oliwnego"
w RadioChrzescijanin.pl
w piątki o 15:45
i w poniedziałki o 17:00
radio
Zobacz na YouTube
Oglądaj nasze filmy na kanale YouTubeyoutube icon
Kontakt
05-402 Otwock 4
kom. 506 198 073
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.logo