Marsz Żywych
marsz żywych
 
Chciałabym opisać krótko pracę i przygotowania dotyczące Marszu Żywych w tym roku i to, jak Pan Bóg niezwykle pobłogosławił i pomnożył nasze wysiłki. Po raz pierwszy od dwudziestu lat trwania Marszów Polskę najliczniej reprezentowali ewangelicznie wierzący chrześcijanie z różnych zborów z całej Polski. Było nas w sumie ok. 1000 osób i stanowiliśmy dwie trzecie wszystkich włączonych w uroczystości Polaków!!!

Wspólnota „Drzewo Oliwne” zorganizowała wyjazd dla ok. 650-700 osób (dokładnych danych jeszcze nie mamy). W dniu 13 lutego 2008 otrzymaliśmy informację od jednego z trzech dyrektorów Marszu Żywych, że otrzymamy przepustki dla 500 osób. Proces rekrutacji uczestników z różnych zborów trwał miesiąc i tydzień. 28 marca musieliśmy złożyć już nasze listy uczestników z pełnymi danymi w Ministerstwie Edukacji, i mieliśmy wówczas nieco powyżej 500 osób. Jednak na tym sprawa się nie zakończyła, gdyż ze względu na nasze aktywne zainteresowanie sprawą Marszu pozwolono nam niemal do samej daty Marszu rekrutować ludzi. Do tej pory nie mamy jeszcze pełnej informacji, ile osób faktycznie pojechało, ale były to liczne grupy. W sumie mieliśmy 13 autobusów: 3 z W-wy i 10 z różnych miejsc z terenu całego kraju: Świnoujście, Bydgoszcz, Koło, Wrocław, Legnica, Ustroń, Bieszczady, Kielce, Kalisz, Bielsk Podlaski. Dominowali studenci i młodzież szkolna. Natomiast dorośli załatwiali sobie wyjazd na Marsz przez Służbę Szalom w Oświęcimiu i w sumie ok. 300 osób przybyło dzięki braciom z Oświęcimia. W naszych 13 grupach było 5 pastorów z różnych denominacji. W trakcie prac organizacyjnych wiele osób i zborów modliło się o nas i wspierało duchowo naszą pracę. Panowała jedność i wspaniała owocna współpraca pomiędzy wszystkimi grupami. Wspólnota „Drzewo Oliwne” przygotowała dla wszystkich uczestników grup białe chusty z błękitnym napisem w 3 językach (polskim, angielskim, hebrajskim): „Ze względu na Syjon nie będę milczał” (Izajasz 62,1). Nasz pomysł polegał na tym, aby wszyscy wierzący ludzie mieli na sobie te chusty w trakcie przemarszu z Auschwitz do Birkenau. Natomiast po Marszu, aby je zdjęli, podpisali oraz ofiarowali Izraelczykom, bądź Żydom z innych krajów. Często zdarzało się, że kiedy nasza młodzież dawała swoje chusty, otrzymywała „w zamian” kurtki z logo Marszu. Poprosiliśmy również naszą młodzież, aby przywieźli na Marsz widokówki ze swoich miast i napisali na nich życzenia dla osób, które spotkają na Marszu. Wydrukowaliśmy (zrobili to bracia z Kielc) wspaniały list pokutny Polaków do Żydów po angielsku zredagowany przez braci ze zboru: Wieczernik w Kielcach (list ten dostępny jest na ich stronie: www.wieczernik.pl w wersji zarówno polskiej, jak i angielskiej). List ten rozdawaliśmy Żydom w czasie trwania Marszu i cieszył się on ogromnym zainteresowaniem, jego treść była dla nich bardzo poruszająca. Pan Bóg pomógł nam, wszystkim osobom wierzącym w Jezusa, nie być obojętnymi obserwatorami na uroczystości Yom haShoah, ale aktywnie nawiązywać relacje z Żydami, błogosławić im, przepraszać ich i okazywać przyjaźń oraz prawdziwą chrześcijańską, szczerą miłość. I to chyba był ten najcudowniejszy owoc naszej pracy nad Marszem i naszego pobytu w Auschwitz. A oto cytat z listu człowieka, którego ojciec był na liście Oscara Schindlera i dzięki temu uniknął zagłady, człowiek ten po raz pierwszy odwiedził Polskę: „Important issue is that I met the Polish groups in Auschwitz which had so warm words for the Jewish people and Israel and till now I cannot calm down a week after meeting them. They are doing a very important service to the Polish nation and to Poland and they deserve as a group to receive a special honour from the Polish government or the Polish president for their activity to bring closer hearts of two nations who lived together thousand years till 1939.” Henryk Dedo przeprowadził wywiad dla polskiego radia z tym przypadkowo napotkanym w Auschwitz człowiekiem i fragment zacytowany powyżej pochodzi z jego listu do Henryka. Ja prowadziłam autobus z młodzieżą z różnych zborów warszawskich. Jedna z uczestniczek z mojego zboru na Zagórnej studentka na trzecim roku prawa UW, była na Marszu po raz pierwszy i Pan Bóg poruszył bardzo jej serce obdarzając ją głęboką miłością do narodu żydowskiego. W załączniku przesyłam jej świadectwo przetłumaczone na angielski. Był z nami nawet student z Japonii, który studiuje w tym roku na UW.Reklamę dla Marszu zrobiło radio Chrześcijanin w W-wie, w którym ogłaszaliśmy zaproszenie do uczestnictwa.

 

Jeżeli chodzi o duchowy sens Marszu Żywych, to postrzegamy go następująco: Życie ze Śmierci: Pan Bóg pragnie zgromadzić narody w Auschwitz, aby okazać tam Żydom miłość, poruszyć ich serca i przybliżyć do Siebie (Psalm 102,14). Po Marszu w dniu 5.05 2008 spotkałam się z Dawidem Machlisem, dyrektorem organizacji M.O.L., który przyjechał do Warszawy i otrzymałam propozycję ze strony organizacji The March Of The Living, aby Wspólnota „Drzewo Oliwne” pośredniczyła w wysyłaniu młodzieży chrześcijańskiej na tygodniowy pobyt do Izraela. Środki na te wyjazdy zagwarantuje strona amerykańska. Nasz liczny udział i postawa naszej młodzieży w trakcie Marszu miały na tę propozycję duży wpływ.

Audycje radiowe
Audycje "Drzewa Oliwnego"
w RadioChrzescijanin.pl
w piątki o 15:45
i w poniedziałki o 17:00
radio
Zobacz na YouTube
Oglądaj nasze filmy na kanale YouTubeyoutube icon
Kontakt
05-402 Otwock 4
kom. 506 198 073
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.logo